Korespondencja z Meraker – dzień trzeci
„Nasza ekipa, jak wiele innymi, została skoszarowana w Szwecji, tuż przy granicy z Norwegią, w małej miejscowości Storlien. Mieszkamy w dużym pensjonacie narciarskim,
raczej bez luksusów. Wokół surowe, zimowe skandynawskie krajobrazy i prędzej można napotkać renifera lub łosia niż człowieka. Chyba, że jadącego po specjalnie wyznaczonych trasach na popularnym tutaj skuterze śnieżnym. Nam przejazd autobusem miedzy bazą a strzelnicą zajmuje ok. 30 min. W Meraker nareszcie przestał siąpić deszcz.
Dziś rywalizowali: Tomasz Pałamarz w pistolecie juniorów oraz Magdalena Obacz w karabinie juniorek. Tomkowi zabrakło troszkę szczęścia i … 2 punktów, by wejść do finału. Z wynikiem 569 p. zakończył występ na 11. miejscu. Cóż, słabsza przedostatnia seria (93) i naszemu jedynakowi w konkurencji pozostało już tylko w roli widza śledzić zmagania finałowe kolegów.
To nie był dzień Magdy, „10” nie chciały wchodzić w tarczę… Zawodniczka wielokrotnie schodziła ze stanowiska i wracała na plac boju. Nic nie pomagało! Wynik 388 p., i odległe miejsce nie spełniły oczekiwań częstochowianki.
Lekka kawaleria czyli juniorzy i juniorki zakończyli swoje zmagania. Od jutra na zielone pole strzelnicy wkraczają seniorki i seniorzy. O finały i medale nie będzie łatwo, mimo że z pensjonatu na strzelnice jedzie się z górki (500 m różnicy wzniesień), a po czterech dniach porywisty wiatr ucichł, przestało śnieżyć i w Storlien przez chmury nieśmiało przebija się słońce… Może zaświeci dla nas?
Pozdrowienia - Jola Tołczyk
Wyniki - strona PZSS, strona organizatora



