Get Adobe Flash player

Polish Open Kaliber 2018

Selfie z gwiazdą sportu

Stop zwolnieniom z WF-u

Fundacja kibica

015Godziny dzielą nas od rozpoczęcia w Bydgoszczy Akademickich Mistrzostw Świata w strzelectwie sportowym, które 13 września zostaną zainaugurowane uroczystym otwarciem na Wyspie Młyńskiej. Od 14 do 18 września reprezentanci 30 krajów całego świata, w obiektach CWZS Zawisza Bydgoszcz, będą rywalizować o medale największej imprezy strzeleckiej rozegranej w mieście nad Brdą.

Polska po raz drugi będzie gościć strzelających żaków; po raz pierwszy studenci spotkali się w 2010 r. we Wrocławiu.  Strzeleckie AMŚ rozegrane w strzelnicach Śląska w zgodnej opinii Międzynarodowej Federacji Sportu Adamieckiego (Uniwersyteckiego - FISU) i uczestników imprezy zostały uznane za sukces organizacyjny, i sportowy.

- Taka ocena sprawiła, że FISU ponownie zwróciła się do nas z propozycją przeprowadzenia w Polsce AMŚ – wyjaśnia Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, współorganizatora tamtych zawodów, do którego w ub.r. dotarł wniosek władz FISU. - Naturalnym odruchem, z racji zespołu strzelnic i potencjału organizacyjnego, był pomysł ponownego wyznaczenia stolicy  Dolnego Śląska na gospodarza zawodów – prezes ujawnia swoją pierwszą myśl po otrzymaniu propozycji. - Niestety Wrocławiowi – pełniącemu rolę Kulturalnej Stolicy Europy – w tym roku brakuje już możliwości angażowania się w kolejną światową imprezę. Dowiedzieli się o tym przedstawiciele FISU, którzy zaproponowali przeprowadzenie zawodów w Zielonej Górze. Tyle, że wrocławskie doświadczenie uczyło jednoznacznie, iż mimo całej sympatii i szacunku do koleżanek, i kolegów z Gwardii, zielonogórskie strzelnice nie dają możliwości sprawnego przeprowadzenia tak ważnych i dużych zawodów – prezes wyjaśnia powód poszukiwania gospodarza AMŚ.  - Zwłaszcza, że brakuje strzelnicy śrutowej. Wybór padł na Bydgoszcz.

- Pytanie czy zorganizujemy te zawody szef PZSS zadał mi na przełomie lipca i sierpnia 2015 r. - wspomina Adam Graduszewski, prezes CWZS Zawisza Klub Strzelecki.

- Ile mam czasu na zastanowienie i odpowiedź?  - zapytałem T. Kwietnia.

- Nie masz czasu – odparł zagadnięty. - Zawody już za rok!

- Czasu nie było – wspomina tamten okres Kwiecień – Przedstawiciele FISU oczekiwali odpowiedzi na wczoraj...

- Podjęliśmy się zadania – wyznaje Graduszewski - chociaż sporym kosztem, zdawaliśmy sobie sprawę, że bez gruntownej modernizacji i doposażenia strzelnic Zawiszy nie da się sprawnie przeprowadzić zawodów. Rewitalizacja obiektów oznaczała też okresowe wyłączanie osi z bieżącej eksploatacji, prawie nie organizowaliśmy zawodów, a więc nie zarabialiśmy, musieliśmy pokonywać utrudnienia w codziennym szkoleniu sportowców.

Modernizacja wymaga nakładów, a czasu było mało. Przy tym Bydgoszcz, w kalendarzu sportowym, miała już na 2016 r. inne imprezy rangi mistrzostw świata. Ostatecznie jednak prezydent miasta Rafał Bruski i magistrat dali się  przekonać do dodatkowego wysiłku organizacyjnego, i finansowego.  Graduszewski wylicza znaczne kwoty, jakimi Bydgoszcz, w dwóch transzach, wsparła zorganizowanie AMŚ: 50 000 i 120 000 zł. Dołożył się też CWZS Zawisza, do zasobów własnych sięgnął sam Klub Strzelecki. Pięciocyfrową sumę przekazał Zawiszy PZSS. Zgromadzone fundusze, zgodnie z przepisami, pozwoliły organizatorom mistrzostw z sukcesem wnioskować do Ministerstwa Sportu i Turystyki o dotację na modernizację obiektów. Ok. 225 000 z MSiT i wcześniej zgromadzone środki, dały w sumie ok. 450 000 zł, które zainwestowane, jak mówi A. Graduszewski, odmieniły  strzelnice Zawiszy.

Ministerstwo Sportu nie tylko zaakceptowało wniosek o dofinansowanie modernizacji strzelnicy, ale do Bydgoszczy pofatygował się wiceminister MSiT Jarosław Stawiarski, osobiście zainteresowany sportem strzeleckim. Wizytę ministra na strzelnicach i spotkanie z prezydentem miasta, uczestnik tego zdarzenia prezes PZSS ocenia jako bardzo udane. 

Wracając do inwestycji A. Graduszewski wylicza:  wymieniliśmy stolarkę okienną, zainstalowaliśmy windy tarcz, rozbudowaliśmy strzelnicę 50-metrową o 8 stanowisk, poprawiliśmy przesłony, gruntownie odnowiliśmy pawilon  25 metrów, w którym oko cieszą nowe:  posadzki, ściany, sufity i oświetlenie. Poprawiona została funkcjonalność i przepustowość korytarza łączącego strzelnice pneumatyczną i kulową. Listę większych i mniejszych prac można by ciągnąc jeszcze długo, prezes Graduszewski wyjawia, że dużo prac naprawczych przeprowadzone zostało sposobem gospodarczym. W ten sposób przygotowana została m. in. świetlica dla sędziów. Zwraca uwagę na zaangażowanie członków klubu; w przygotowania włączyli się praktycznie  wszyscy: trenerzy, członkowie zarządu, zawodnicy... Graduszewski zwraca uwagę na przedsiębiorczość i zdolności  organizacyjne kierownik klubu Anny Trybuchowicz-Anaszewicz, która funkcjonuje na strzelnicy od rana do wieczora.

Wymieniona wspomina wielką radość jaką poczuła na wieść o przyznaniu klubowi zorganizowania tak ważnych zawodów. Ale i świadomość powagi podjętego wyzwania, wynikającą z realnej oceny możliwości obiektów w tamtym czasie oraz refleksji, że bez poważnej modernizacji strzelnic się nie da sprostać temu zadaniu. A tej – bez mobilizacji członków klubu. A. Trybuchowicz-Anaszewicz jest zbudowana postawą koleżanek i kolegów z Zawiszy, przekazuje ukłony trenerom. - Mnie przypadła rola kata, który zwołuje do roboty, wyznacza zadania, ściąga wszystkich na weekendy – wyznaje z uśmiechem. - Nikt nie odmawia – podkreśla z uznaniem. Podaje przykład najmłodszych adeptów strzelectwa, którzy przychodzili na treningi, a tu się okazywało, że ze względu na prace budowlane szkolenie nie może się odbyć. - I te dzieciaczki łapały za mopy, i brały się do sprzątania – przypomina wzruszające zdarzenia. - Nawet szefowa hotelu Zawiszy ze zdumieniem zauważyła, że to chyba jedyna taka sekcja, w której „panienki z zapałem biorą się do takiej roboty?”

Rozbudowana i odnowiona strzelnica jest przygotowana na przeprowadzenie tak dużej imprezy. Strzelcy będą mieć do dyspozycji 36 stanowisk 50 m, 30 na 10 m; 25 na 25 m, 6 osi szybkostrzelnych. Oczywiście, nie wszystko da się zmieścić w tradycyjnych strzelnicach. Ale dzięki rozmieszczeniu  obiektów Zawiszy w pięknym parku sportowym i uprzejmości szefostwa klubu strzelnicę pneumatyczną urządzono na krytych kortach tenisowych, a finały będą rozgrywane w hali lekkoatletycznej. Graduszewski martwi się tylko szczupłością strzelnicy śrutowej w Jachcicach; brakuje 3. standu, ale sytuacja własnościowa i, nie oszukujmy się, potencjalne koszty nie pozwalały na szybkie rozwiązanie.

Wysiłkiem dobrodziei i własnym klubu przygotowane zostały areny zmagań strzelających studentów. Żeby jednak mogły spełnić swoje przeznaczenie wymagały wyposażenia w niezbędny osprzęt, zwłaszcza tarcze elektroniczne. Decyzją prezesa T. Kwietnia i zarządu PZSS związkowe SIUS-y, które na co dzień są wykorzystywane w ośrodkach, z których szkolą się i rywalizują członkowie kadry narodowej, zostały przeniesione do Zawiszy. Mieliśmy do czynienia ze swoistą wędrówka SiUS-ów, te z Wrocławia, Zielonej Góry, Ustki, Białegostoku dołączyły do tych pracujących już w Bydgoszczy. Dzięki porozumieniu PZSS z Centrum Szkolenia Policji w Legionowie udało się pozyskać dodatkowe 10 tarcz z tego ośrodka. Ponadto PZSS zakupił dodatkowe tarcze, żeby strzelnice wyposażyć w pełni.    

Z informacji udzielonej przez A. Graduszewskiego wynika, że zawody będą się toczyć dzień w dzień od 7. do 19. - trzeba przyznać wysiłek tytaniczny. Ale też konieczność przygotowania logistycznego przedsięwzięcia. Tym zajmuje się Klub Uczelniany AZS Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Katarzyna Domańska kierująca przygotowaniami z ramienia AZS przyznaje, że w pierwszym odruchu informacja o umieszczeniu imprezy w Bydgoszczy bardzo ją ucieszyła; zawodów akademickich na tym poziomie w Bydgoszczy nie było. To największa strzelecka impreza w historii naszego miasta – podkreśla z dumą. Przedstawicielka AZS dostrzegła wielka szansę promocji miasta, Uniwersytetu KW, bydgoskiego AZS... Z drugie strony tamta decyzja sprawiła, że K. Domańską naszły refleksje wynikające z analizowania możliwości i doświadczenia  w realizacji tak dużych przedsięwzięć. Ponadto niepewność co do pozyskania wsparcia ze strony władz miasta – Bydgoszcz przeżywa ostatnio coś w rodzaju klęski urodzaju, jeśli idzie o zawody mistrzowskie rangi światowej – wyjaśnia powody niepewności. - AMŚ pojawiły się w kalendarzu dość nagle, to trzecia taka impreza w Bydgoszczy w tym roku, a budżet nie z gumy. Na szczęście miasto wsparło imprezę organizacyjnie i finansowo.

W ślad za tym zapadły różne konkretne decyzje, które umożliwiają dopięcie logistyczne zawodów. Ważna jest kwestia transportu, strzelnice kulowe i pneumatyczne przy ul. Gdańskiej są sporo oddalone od strzelnicy garnizonowej w Jachcicach, będącej areną konkurencji śrutowych.  Bydgoski Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej uruchomi więc wahadło, kursujące między oboma ośrodkami. To jeden z przykładów pożądanych decyzji usprawniających organizację. Rozwiązaniem innych początkowych rozterek było pełne zaangażowanie środowiska uczelnianego AZS, praktycznie jak w  zawołaniu: „wszystkie ręce na pokład”.  K. Domańska przyznaje, że czasem mogło to pozostać nie bez wpływu na realizację typowych, codziennych zadań klubu uczelnianego, ale na szczęście rok akademicki rozpoczyna się po AMŚ, wyzwolony więc w przygotowaniach do mistrzostw potencjał będzie można przekierować na odrobienie potencjalnych zaległości, wykorzystując bezcenne doświadczenia zgromadzone w mijającym roku.  Szefowa Komitetu przedstawia niektóre aspekty przedsięwzięcia logistycznego jakim są AMŚ, obrazujące skalę imprezy akademickiej: do dnia rozmowy do imprezy zostało zgłoszonych 322 zawodników, czyli tylko nieco mniej, niż uczestniczyło w igrzyskach olimpijskich. Zawody nawiedzi 87 oficjalnych gości (wśród nich – 51 trenerów), 22 członków jury, 6 przedstawicieli FISU i 26 sędziów.

Zawody się zapowiadają imponująco, a z uwagi na silne zaangażowanie wszystkich wspierających przygotowania można mieć pewność, że i te mistrzostwa, podobnie jak wrocławskie sprzed 6 lat, zakończą się sukcesem. Dodatkowym osiągnięciem tamtych AMŚ było uznanie światowego środowiska sportu uczelnianego dla organizatorów mistrzostw z ramienia AZS, przejawiające się m. in. w tym, że przedstawiciele polskiego sportu studenckiego zostali wybrani do władz FISU. Znaleźli się też w kierownictwie struktur europejskich sportu akademickiego. Wzmacnia to zdecydowanie pozycję naszego sportu w świecie.  

Akademickie Mistrzostwa Świata zakończą się za tydzień, ale Adam Graduszewski i Anna Trybuchowicz–Anaszewicz już mają pomysły, jak wykorzystać dobre emocje zgromadzone wokół zadania i nagromadzony w ludziach potencjał w przyszłości. Mają plany rozbudowy strzelnicy rzutkowej, widzą w wyobraźni przyszła halę finałową. Potencjalni partnerzy patrzą przychylnie na te plany. -  Na razie nie chcę rozwijać tego tematu, poczekajmy do pierwszej łopaty wbitej w ziemię – uspokaja Graduszewski. - Stwierdza jednak, że chciałby, żeby w ciągu 2 lat zespół strzelnic Zawiszy stał się 2. obiektem strzeleckim w Polsce. Wspomina, że prezes Kwiecień podpowiedział pomysł na rozbudowanie strzelnicy pneumatycznej.

Strzelnice Zawiszy już są 2. obiektem strzeleckim w Polsce – prostuje Tomasz Kwiecień. - Natomiast po zrealizowaniu ich planów dokończenia rewitalizacji strzelnice staną się 2. obiektem, na którym będzie można rozgrywać zawody międzynarodowe poważnej rangi, być może z szansą uzyskania przez zespół strzelnic miana oficjalnego obiektu treningowego  ESC. Niektóre zamierzenia poprawiające funkcjonalność strzelnic Zawiszy można zrealizować prostymi, niemal chałupniczymi metodami inne bardziej skomplikowanymi technicznie i wymagającymi budowania koalicji oraz zdobywania przychylności urzędów, i organizacji. Koledzy z Zawiszy przez rok przygotowań do AMŚ udowodnili, że radzą sobie z obiema metodami, dlatego mogą liczyć na przychylność i wsparcie PZSS – deklaruje prezes związku.


Galeria

Polscy medaliści olimpijscy

Liga Strzelecka PZSS

liga strzelecka pzss1

lipca 2026
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

PZSS na Facebooku