Co prawda informacja o sukcesie Piotra Kowalczyka w finale Pucharu Świata w Rzymie ukazała się na związkowym facebooku (o tu, tu właśnie, po prawej stronie witryny), ale sądząc z głosów docierających do związku, nie wszyscy widać korzystają z tego publikatora, dlatego powtarzamy ją również w “Aktualnościach”, 4. bowiem miejsce zawodnika poznańskiej Diany, w silnie obsadzonej konkurencji trap 125, po naprawdę porywającej walce z dogrywkami warte jest rozpowszechniania w różnych formach. A Piotrowi raz jeszcze gratulujemy i dziękujemy.
Piotr Kowalczyk zakwalifikował się jako jedyny z Polaków do Finału Pucharu Świata . Wyprawa do Rzymu nie ograniczała się do rywalizacji na standzie. Nasz reprezentant miał okazję krótkiej rozmowy w Watykanie z Ojcem Franciszkiem i wysłuchana wypowiedzianej przez Ojca Świętego prośby o ... lepszą pogodę (w pierwszych dniach zawodów lało i wiało)
Piotr zestrzelił 119/ 125 rzutków i po udanym barażu z 2 zawodnikami (Edward Ling - brązowy medalista IO Rio oraz z Josipem Glasnovicem aktualnym mistrzem olimpijskim z Rio) zakwalifikował się do ścisłego finału. Bardzo wyrównany start z wynikiem 13/15 rzutków potwierdził formę naszego strzelca w kolejnym barażu, tym razem o miejsce w rozgrywce medalowej: o medal brązowy, walczyli: Jiri Liptak (CZE), Josip Glasnovic (CRO), Antonio Bailon (ESP) oraz Piotr Kowalczyk. Do strefy medalowej weszło dwóch ostatnich.
W meczu o brązowy medal Piotr został lekko zdekoncentrowany i uległ Hiszpanowi (10-11 rzutków). Zmagania zakończył na miejscu 4.
Nie ma innej możliwości, jak ocena startu Piotra , jako bardzo udany. Nawet jeśli w głosie Wojciecha Kowalczyka, trenera i ojca Piotra można wyczuć pewien niedosyt. Ale polska flagę wśród 12 flag najwybitniejszych strzelców roku?... Łopotała! Gratulujemy!




