Złoty medal Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich wraz z jego zdobywczynią Agata Nowak i trenerka kadry juniorek Jolantą Samulewicz już w domu! Nasze reprezentantki - zmęczone, ale szczęśliwe – wylądowały w Warszawie w późnych godzinach piątkowego wieczoru, przywitane przez przyjaciół i przedstawicieli organizacji sportowych. PKOl, a z racji sympatii okazywanej zwykle naszemu Związkowi, zapewne i siebie, reprezentowała dyrektor Marzenna Koszewska. Świt Starachowice, macierzysty klub młodzieżowej mistrzyni olimpijskiej – prezes Karol Kopeć, trener Marek Ratajski i koleżanki zawodniczki, a PZSS - prezes Tomasz Kwiecień z pracownikami biura.
Marzenna Koszewska przyjechała specjalnie na lotnisko, żeby powitać reprezentantki strzelectwa w kraju i po raz drugi gratulować sukcesu złotej medalistce oraz jej trenerce. Wcześniej zrobiła to bezpośrednio po rywalizacji w Nankinie. To chyba świadectwo nie tylko rangi zawodów i powagi z jaką PKOl podchodzi do MIO oraz dobry dowód, że powitanie, m.in. naszych dziewczyn, przez prezesa PKOl Andrzeja Kraśnickiego w Rodzinie Olimpijskiej, nie było wyłącznie realizacją programu uroczystości ślubowania przed chińską wyprawą...
Widząc uśmiechnięta i odprężoną, choć chyba trochę zaskoczona przywitaniem, Agatę, aż trudno było uwierzyć, że to ta sama zrozpaczona zawodniczka, której podczas mistrzostw Europy w Moskwie, po nieudanych kwalifikacjach do II Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich, świat zdawał się zawalić? I to mimo zespołowego rekordu świata, dobrego występu w rywalizacji, i złotego medalu ME w zasadniczej rozgrywce. W tamtym czasie zawodniczka Świtu nie mogła wiedzieć, że te i wcześniejsze sukcesy przekonają gremium decydujące o przyznaniu reprezentantce Polski prawa startu w II MIO. Natchnienie to, przeczucie czy głęboka znajomość rzeczy? - nie ważne – dość, że trudno sobie wyobrazić trafniejsza decyzję międzynarodowych władz strzeleckich!?...
I niech nikt nie mówi, że sport nie jest piękny, a przynajmniej, że taki nie bywa! Kto ma wątpliwości niechby pofatygował się na Okęcie i popatrzył na miny olimpijek, witających ich przyjaciół i osób postronnych przebywających na lotnisku, które się dowiadywały kogo witają delegacje z kwiatami. Wszystkim zaangażowanym w tryumf Agaty Nowak serdecznie dziękujemy i gratulujemy!





























































