Get Adobe Flash player

Polish Open Kaliber 2018

Selfie z gwiazdą sportu

Stop zwolnieniom z WF-u

Fundacja kibica

080       Rodacy, którym Święto Odzyskania Nieodległości kojarzy się z polityką, oficjalnymi uroczystościami lub, jak ostatnio, z awanturami, podpalaniem samochodów i słynnej już plastikowej tęczy, udawali się do Centrum, i zmierzali na południe. Kto jednak  11 listopada i tradycję roku 1918 oraz lat dwudziestych, i trzydziestych chciał przeżyć w sposób nieco bardziej oryginalny,  z dreszczykiem emocji towarzyszących zawodom sportowym i pokazom historycznym (patrz program ),  w rodzinnym gronie, bez strachu o najmłodszych,  ten jechał na północ stolicy, by skorzystać z zaproszenia na Piknik Patriotyczny ZKS. Imprezę  zorganizowano  przy współpracy z Dzielnicą Warszawa Bielany i – co wynika z listy wręczonych podziękowań – osobistym zaangażowaniu zastępcy burmistrza Grzegorza Pietruczuka, a także  wsparciu Tomasza Kwietnia, prezesa PZSS, Warszawsko-Mazowieckiego ZSS oraz innych organizacji i wielu miłośników różnych form strzelectwa, i rekonstrukcji historycznych, którzy odpowiedzieli na wezwanie kolegów z Marymonckiej.

 Miarą sukcesu imprezy ZKS niech będzie liczba uczestników zabawy – dodajmy - wyraźnie zadowolonych. Oczywiście nie było kołowrotka liczącego wchodzących, ale prawie 800 wydanych porcji grochówki wojskowej, aż do zgrzytu łyżki o odkryte dno, czy kolejne przekreślone nazwy potraw w wywieszonym menu, a także zużyta amunicja wszelkich gatunków - wszystko to pozwala śmiało szacować, że w miniony poniedziałek  przez obiekty klubu przewinęło się  grubo ponad 1000 osób. Strzelnice tętniły życiem; pokazy strzelców dynamicznych przeplatały się z demonstracjami miłośników strzelania westernowego, terkot plujących śrucinami pneumatycznych replik najbardziej wyszukanych rodzajów broni bojowej i specjalnej rywalizował z metalicznym dźwiękiem klapek biatlonowych trafianych z karabinków kal. 22. Tarcze papierowe z równym zapałem dziurawili użytkownicy typowej broni sportowej, jak i czarnoprochowej długiej i krótkiej, tyle tylko, że ci ostatni, po każdym strzale z broni ładowanej z celebrą od przodu, musieli poczekać aż opadnie spowijający strzelnicę dym. W szerszej perspektywie prawdopodobnie alegorycznie pasujący do spodziewanych rezultatów konferencji odbywającej się równocześnie na stadionie piłkarskim zwanym narodowym...

Najmłodsi, poza strzelaniem, z zaangażowaniem oddawali się rysowaniu, przeistaczali się w saperów poszukujących w piaskownicy pojemników ze słodyczami czy ścigali się w maskach ppg. Podobnie, jak dorośli z zainteresowaniem  przyglądali się pojedynkom rycerskim, rozgrywanym na parkingu. Chyba słusznie właśnie w tym miejscu, i w zgodzie z uwarunkowaniami historycznymi; zważywszy na wagę zbroi należy przypuszczać, że poprzednicy dzisiejszych ciężkozbrojnych nie oddalali się zbytnio od koni, było nie było ówczesnych pojazdów, za pomocą których, jak dzisiaj za pomocą samochodów, przemieszczali się z miejsca na miejsce? No, można oczywiście dostrzec pewne różnice między dawnymi i obecnymi środkami lokomocji, zwłaszcza w sposobie dostarczania paliwa i w konsystencji spalin...  Wracając do samych walk, najwięcej emocji wzbudzały boje w rodzaju “każdy na każdego”, czyli praktycznie bez zasad.  Rycerze, zupełnie nie po rycersku, ale w zgodzie z pierwowzorami, atakowali się ze wszystkich stron, z oddaniem okładali  mieczami, popychali tarczami, podcinali i przewracali czyli coś, jak podczas zabawy ludowej w remizie strażackiej... To też nasza tradycja.

Warto odnotować, że zmaganiom i pokazom towarzyszyły pieśni patriotyczne, legionowe i inne w różnych wykonaniach.

Krótki przegląd nie wyczerpuje oczywiście listy wszystkich atrakcji przygotowanych przez koleżanki i kolegów z ZKS na 11 listopada. Kto nie był, niech żałuje, ale też szykuje się na następny festyn, który, wedle zapowiedzi burmistrza Pietruczuka, może mieć miejsce wcześniej niż dopiero za rok; z okazją - rocznicą lub świętem - nie powinno być problemu. A zresztą, impreza sportowo-rekreacyjna ZKS  była tak udana, że warto ją kontynuować również nie tylko od wielkiego dzwonu!  Ponadto trzeba powiedzieć, że w tym roku sprzymierzeńcem organizatorów była piękna słoneczna pogoda. Raczej nie jest ona normą o tej porze roku, trudno więc planować jaka  będzie aż za rok? Chociaż jeśli wziąć za dobrą monetę prognozy i dotychczasową skuteczność szczytów klimatycznych tego typu, jak ten w Warszawie, to może w przyszłości na listopadowe imprezy będziemy się udawać przyobleczeni w liście z palm rosnących nie tylko na Rondzie de Gaulle’a...


 

Polscy medaliści olimpijscy

Liga Strzelecka PZSS

liga strzelecka pzss1

listopada 2026
P W Ś C Pt S N
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30

PZSS na Facebooku