Get Adobe Flash player

Polish Open Kaliber 2018

Selfie z gwiazdą sportu

Stop zwolnieniom z WF-u

Fundacja kibica

nagrodzeniWprawdzie emocji, wzruszeń i radości, jakich przysporzyły występy olimpijskie Sylwii Bogackiej i jej koleżanek nie sposób przeliczyć na pieniądze, niemniej jednak zarząd Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego postanowił uhonorować okolicznościowymi nagrodami wicemistrzynię olimpijską z Londynu i jej trenerów: Andrzeja Kijowskiego (w reprezentacji Polski) i Ryszarda Taysnera (w zielonogórskiej Gwardii). Okazją do wręczenia czeków stało się uroczyste spotkanie ze srebrną medalistką igrzysk olimpijskich, zorganizowane 17 września br. przez PZSS w jak zwykle gościnnej i przychylnej naszemu sportowi warszawskiej Wojskowej Akademii Technicznej.

Tomasz Kwiecień prezes PZSS i gospodarz spotkania witając przybyłych gości z Ministerstwa Sportu i Turystyki, Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiej Akademii Nauk, reprezentowanej przez prof. dr hab. med. Krzysztofa Klukowskiego, zastępcę przewodniczącego Komitetu Rehabilitacji, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej, jednocześnie członka zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej, ze szczególną serdecznością zwrócił się do Grażyny i Zbigniewa Bogackich, rodziców Sylwii, bez których zaangażowania i wieloletniego wspierania córki w jej pasji, uroczystości mogłoby po prostu nie być. Podziękował wszystkim, którzy pomagając w przygotowaniach strzeleckiej reprezentacji Polski do występu w Igrzyskach XXX Olimpiady Londyn 2012 lub… nie przeszkadzając w organizacji i realizacji planów szkoleniowych, przyczynili się do sukcesu polskiego strzelectwa i szerzej - polskiego sportu. Wyraził też nadzieję na nieco przychylniejsze spojrzenie przedstawicieli władz centralnych, lokalnych i odpowiednich resortów na sport, który mimo egzystencjalnych trudności, potrafi wydać na świat nie pierwszą przecież i nie jedyną autentyczną gwiazdę międzynarodowego formatu.

Jako przykład wydatnej pomocy i skutecznego współdziałania instytucji na rzecz sportu, które przekładają się m.in. na osiągniecia w Londynie, prezes Kwiecień wskazał współpracę Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego i Wojskowej Federacji Sportu; trzeba przypomnieć, że dwie z tegorocznych olimpijek Sylwia Bogacka i Agnieszka Nagay od lat reprezentują siły zbrojne, trenując odpowiednio: w grupie sportowej Wojsk Lądowych przy Centrum Łączności i Informatyki w Zegrzu i w grupie sportowej Sił Powietrznych przy Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Trzecia karabiniarka, również olimpijka z Londynu Paula Wrońska, była nieobecna na uroczystości właśnie w związku z odbywaniem wstępnego przeszkolenia wojskowego w Zegrzu. Plany co do wojskowej przyszłości naszej jedynej w Londynie pistoleciarki Beaty Bartków-Kwiatkowskiej się krystalizują.

Prezes Wojskowej Federacji Sportu gen. broni Lech Konopka, jednocześnie dyrektor Departamentu Nadzoru Prezydenta nad Siłami Zbrojnymi RP, nawiązując do słów Tomasza Kwietnia, przedstawił niektóre owoce tej współpracy, przywołując sukcesy strzelców w mundurach w międzynarodowej rywalizacji żołnierzy (m.in. w CISM). Przypomniał też, że mundury nosi wielu strzelców, nie tylko wymienione olimpijki z Londynu. Wspominając niedawny awans Sylwii Bogackiej do stopnia kaprala gen. Konopka zachęcał srebrną medalistkę do podjęcia studiów w WAT i,  w przyszłości, zasilenia korpusu oficerskiego wśród sportowców. Być może sugestia padła na podatny grunt, bowiem po zakończeniu części oficjalnej uroczystości srebrna medalistka olimpijska dość długo rozmawiała z obecnymi na spotkaniu: rektorem-komendantem Wojskowej Akademii Technicznej gen. bryg. prof. dr hab. inż. Zygmuntem Mierczykiem, prorektorem ds. nauki prof. dr hab. inż. Krzysztofem Czupryńskim, kanclerzem uczelni gen. dywizji Janem Klejszmitem i innymi reprezentantami kadry naukowej WAT?... Wcześniej prof. Mierczyk wręczył bohaterce wieczoru pamiątkowy medal rektora-komendanta Wojskowej Akademii Technicznej.

Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego w superlatywach wypowiedział się o naszej nielicznej reprezentacji w Londynie, podkreślił wagę zdobycia przez Sylwię Bogacką, już na początku igrzysk, pierwszego, i jak się okazało - przez tydzień - jedynego polskiego medalu w olimpijskich zmaganiach. Odnosząc się do przedmówców wyznał, że nie tylko jako prezes polskiego olimpizmu, ale też jako podporucznik rezerwy, marzy i przekonuje wszystkich o potrzebie zdecydowanie szerszego powrotu sportu do wojska, obok uczelni, naturalnej w innych krajach bazy kultury fizycznej na najwyższym poziomie. Z wypowiedzą prezesa PKOl korespondowało krótkie wystąpienie Marzeny Koszewskiej, szefowej misji olimpijskiej w stolicy Zjednoczonego Królestwa, która stwierdziła, że współpraca ze strzelcami w Londynie, to sama przyjemność.

Co prawda upłynęło już trochę czasu od zgaszenia znicza olimpijskiego, ale nie wszystko jeszcze zostało zapięte na ostatni guzik; dopiero w ubiegłym tygodniu nadeszły z Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dyplomy i okolicznościowe znaczki, potwierdzające osiągniecia w rywalizacji olimpijskiej i udział w największym święcie sportu w czteroleciu. – U nas dyplomy wręczamy od ręki, na koniec zawodów - spostrzegł Tomasz Kwiecień, prosząc prezesa Kraśnickiego o wręczenie cennych pamiątek Sylwii Bogackiej, Agnieszce Nagay (finalistce olimpijskiej), Beacie Bartków-Kwiatkowskiej i Andrzejowi Kijowskiemu.

Miłą niespodziankę w postaci okolicznościowego toastu śpiewanego, przygotowanego na cześć srebrnej medalistki olimpijskiej, przedstawił chór złożony z przedstawicieli kierownictwa i kadry dydaktycznej WAT. Zwartość tekstu i głębia zawartej w nim myśli – trzeba przyznać: godne pióra poety - w ustach przedstawicieli nauk ścisłych mogą nie dziwić, każą jednak pochylić czoła przed kunsztem i zadumać się nad osiągniętym, niemal absolutnym, wymiarem znanego sloganu „w krótkich żołnierskich słowach”, któremu autorzy toastu nadali postać godną zdefiniowania i umieszczenia w Sevres, jako wzorca kondensacji. Niestety, przykro mi, ale z głowy, czyli z niczego, nie jestem w stanie odtworzyć tych wysublimowanych strof i podzielić się nimi…

Jak w każdym zapadającym w pamięć wydarzeniu poza momentami oficjalnymi, podniosłymi i humorystycznymi, powinien być moment wzruszenia? O ten zadbała sama bohaterka wieczoru, dziękując wszystkim, którzy przyczynili się w jakiś sposób do jej wielkiego osiągnięcia. Szczególnie jednak ciepłe słowa poświęciła związkowemu fizjoterapeucie Edmundowi Cichomskiemu, którego zaangażowanie, ciepłe podejście, głęboka wiedza i zręczne ręce, jak powiedziała sama zawodniczka, dały jej przed sześciu laty srebrny medal mistrzostwa świata w Zagrzebiu i przed niemal trzema miesiącami – srebrny medal igrzysk olimpijskich w Londynie. Słowa Sylwii, ich ciepły, emocjonalny ton i widok przytulonych do siebie: gwiazdy igrzysk olimpijskich i serdecznego przyjaciela sportowców, gotowego nieść im pomoc w każdej chwili sprawiły, że zaszkliły się oczy nie tylko dwojga wdzięcznych sobie przyjaciół.

Nie tylko za to wzruszenie z całego serca dziękujemy Sylwii Bogackiej i pozostałym członkom ekipy olimpijskiej. Medalistce i finalistce oraz ich trenerom serdecznie gratulujemy odniesionych sukcesów. Zdobywczyniom nominacji olimpijskich – wywalczenia miejsca w ekskluzywnym gronie olimpijczyków. Wszystkim – życzymy udanych występów w zawodach następnej olimpiady i medali za 4 lata w Rio de Janeiro!

 


 

Polscy medaliści olimpijscy

Liga Strzelecka PZSS

liga strzelecka pzss1

lipca 2026
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

PZSS na Facebooku