Get Adobe Flash player

Selfie z gwiazdą sportu

Stop zwolnieniom z WF-u

Fundacja kibica

27Od piątku, 22 listopada 2013 r. hala finałowa zespołu strzelnic wrocławskiego Śląska nosi imię zmarłego w ub.r. ppłk. Leopolda Kałuży, wieloletniego szefa obiektów przy Świątnickiej (d. Wodzisławskiej), byłego wiceprezesa Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego i prezesa Dolnośląskiego ZSS. Nadanie imienia upamiętnia brązowa tablica, odsłonięta w piątkowe popołudnie w obecności najbliższej rodziny Pułkownika, gwiazd sportu strzeleckiego, przedstawicieli władz lokalnych, uczelni i instytucji Wrocławia, wojska, policji, kierownictwa WKS Śląsk Wrocław, zarządu, i komisji rewizyjnej PZSS,  przyjaciół oraz sportowców uczestniczących w zawodach klasyfikacyjnych, i konsultacji kadry narodowej.

 Nadanie imienia hali finałowej i udekorowanie obiektu okolicznościową tablicą oznacza zrealizowanie uchwały Walnego Zgromadzenia Delegatów PZSS ze stycznia br. Tomasz Kwiecień, prezes PZSS podziękował władzom WKS Śląsk Wrocław za wsparcie inicjatywy najwyżej władzy Związku i podjęcie decyzji o nadaniu hali imienia L. Kałuży; stosową uchwałę odczytał Janusz Pilch, dyrektor klubu, prowadzący uroczystości. T. Kwiecień przypomniał zebranym sylwetkę ppłk. Kałuży, osobowości nietuzinkowej, która odcisnęła niezacieralne pozytywne piętno na polskim sporcie. Prezes określił postać Pułkownika, jako samą w sobie spiżową. Podkreślił, że ufundowana przez PZSS tablica ma nie tylko akcentować bardzo bliski związek L. Kałuży z najnowocześniejszym obiektem w zespole strzelnic wrocławskich, ale też przypominać człowieka całym sobą oddanego strzelectwu i unaoczniać teraz, i w przyszłości autorytet, jakim cieszył się w środowisku. Wskazując na malutką Zosię, wnuczkę Leopolda Kałuży prezes wyraził, nadzieję, że i dla niej będzie to ważna pamiątka. Z racji wieku – niespełna 2 lat – wnuczka nie mogła jeszcze w pełni pojąć powagi chwili, ale wydarzenie  w  doceniali rodzice Zosi Agnieszka Kałuża-Roynette i zwłaszcza Olivier Roynette, który specjalnie na uroczystość przyleciał z dalekiego Burkina Faso.

Tablice odsłoniła żona Leopolda Jadwiga, w obecności Zbigniewa Korzeniowskiego, doradcy prezydenta Wrocławia i prezesa PZSS.

Jadwiga Kałuża w bardzo ciepłym wystąpieniu wspominała męża, moment objęcia przez niego kierowania sekcją strzelecką. Z dystansem zastanawiała  się, która rodzina domowa czy strzelecka miała pierwszeństwo w sercu Pułkownika?... Pytanie pozostało bez odpowiedzi, chociaż stwierdzenie, że w domu wszystko było podporządkowane sportowi strzeleckiemu, dawało zebranym wskazówkę...
Z. Korzeniewski wspomniał bohatera uroczystości widzianego oczami władz lokalnych; najkrótsza charakterystyka zawiera się w słowach: człowiek instytucja!

Trzeba znać bardzo bliskie, niemal rodzinne związki z L. Kałużą naszej dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej Renaty Mauer-Różańskiej, by zrozumieć emocje towarzyszące wystąpieniu wspaniałej zawodniczki. Wspomnienia p. Renaty o “Szefuńciu”  wycisnęły łzy z niejednych, nie tylko kobiecych oczu...

Leopold Kałuża cenił profesjonalizm orkiestry wojskowej z Wrocławia, lubił też słuchać i oglądać wojskowych muzyków w akcji. Piątkowa uroczystość pozwoliła i innym zebranym poznać kunszt orkiestry.


 

 

PZSS na Facebooku